Bulimia

Ludzie

Bulimia

Bulimia nervosa choroba czy kaprys?

Bulimia to choroba, a nie fanaberia, kaprys czy moda. Często muszę te różnice tłumaczyć, wyjaśniać na czym to polega, jaki jest jej mechanizm, system, nawet i „budowa”. Nieleczona wciąga coraz głębiej, może doprowadzić do śmierci. Chory traci po kolei wszystko. Nie można mu  powiedzieć „ogarnij się”, trzeba mu pomóc. 

Bulimia jest sklasyfikowana.

Zgodnie z Międzynarodową Klasyfikacją Chorób ICD – 10, bulimia ma oznaczenie F 50.2 . W Międzynarodowej Bibliotece Medycyny (National Library of Medicine – Medical Subject Headings) też ma swoje oznaczenie : F03.375.250. Wcześniejszą nazwą bulimii było obżarstwo czyli hyperphagia (nazwa ta obowiązywała w latach 1981-86). Przed obżarstwem było zaburzenie apetytu (appetite disorders) lub po prostu zachowania żywieniowe (feeding behavior). Czyli jest to naprawdę choroba!

Dla przykładu, według tej samej klasyfikacji ICD – 10 astma oskrzelowa ma oznaczenie J 45. Dychawica oskrzelowa (astma) w głównej mierze z przyczyn uczuleniowych oznaczenie J 45.0. Dychawica oskrzelowa nieuczuleniowa J 45.1. Dlaczego zatem pokutuje błędne przekonanie, że osoby chorujące na bulimię czy nawet anoreksję są rozkapryszone?

Mówi się, że w przypadku anoreksji wystarczy tylko zacząć jeść. Co do bulimii krąży plotka, że kluczem do sukcesu jest zaprzestanie wymiotowania. Idąc tym tropem dalej, powinniśmy proponować korek, każdemu kto ma rozwolnienie. Przecież to takie proste… Ludzie kojarzą, że bulimia to tylko wymiotowanie, a anoreksja niejedzenie.

Jakie są objawy bulimii?

Kryteria diagnostyczne DSM-IV dla bulimia nervosa są następujące:

  • podstarzające się epizody niekontrolowanego objadania się:
    • przyjmowanie pokarmów w krótkich odstępach czasu (np. co godzinę, dwie) w ilościach, które są zdecydowanie większe od tego co zjadłby przeciętny człowiek w podobnym okresie, okolicznościach;
    • poczucie braku kontroli nad jedzeniem podczas epizodu objadania się (np. poczucie, że nie można przestać jeść ani opanować tego, co i ile się je);
  • podstarzające się nieodpowiednie zachowania kompensacyjne mające zapobiegać przybieraniu na wadze, np. celowo wywoływane wymioty, nadużywanie środków przeczyszczających, moczopędnych, lewatyw, innych lekarstw, poszczenie lub nadmierna aktywność sportowa;
  • objadanie się nieodpowiednie zachowania kompensacyjne występują zazwyczaj co najmniej dwa razy w tygodniu przez okres trzech miesięcy;
  • przesadny wpływ masy ciała na samoocenę
  • zaburzenie nie występuje wyłącznie podczas epizodów anorexia nervosa.

Bulimia nervosa dzielona jest na dwa typy: przeczyszczający i bez przeczyszczeń – kiedy stosowane są restrykcje w zakresie odżywiania i są stosowane intensywne ćwiczenia, mające zapobiec przybieraniu na wadze.

Wymiotowanie to tylko symptom.

Statystyczna Iksińska cały ten opis uprości do tego, że bulimia to wymiotowanie. Sęk w tym, że nie do końca. Wymiotowanie to, jak w przypadku zapalenia oskrzeli, symptom. Źródło problemu jest schowane głębiej. Leczymy zapalenie oskrzeli a nie kaszel. Z bulimią jest tak samo.  Czy zdanie : „ Przestań wymiotować!” ma jakiś sens?

Gdyby rozwiązanie było tak banalnie proste to jestem przekonana, że bulimia i anoreksja nie zostałyby zaklasyfikowane jako choroby. A jednak nimi są.

Bulimia to bardzo trudna choroba psychiczna.

Mam astmę oskrzelową, innymi słowy atopowe zapalenie oskrzeli (przez alergię).  Co ciekawe nikt nie powiedział mi :

„Przestań kaszleć to wyzdrowiejesz” albo „Ogarnij się, to tylko twój wymysł”. Ewentualnie „Sama jesteś sobie winna” lub ” Nie rozumiem, inni też mieli ciężkie życie, a na astmę nie chorują”(tak na logikę co te zdarzenia mają wspólnego z astmą? – NIC). Niestety odnośnie bulimii na okrągło słyszałam te stwierdzenia od bliskich jak chorowałam, słyszą je też dziewczyny, z którymi współpracuję.

Myślicie, że chciałam na to zachorować? Że wybrałam sobie taką ścieżkę życia (przeglądając opisy wszystkich dostępnych chorób)? Albo miałam wpływ na zachowanie mojego ojczyma lub mamy? NIE, nie miałam. Nie życzę tej choroby nikomu. Bo być swoim własnym wrogiem i nieustannie walczyć ze sobą jest ciężko.

Uszanujcie ( Wy zdrowi) chorobę.  Wierzcie mi, osoby mające problemy z odżywianiem potrafią siebie bardzo dołować. Zatem po co dolewać oliwy do ognia? Zresztą jeżeli ktoś zachoruje na grypę, zapalenie oskrzeli, zapalenie gardła (czy też inne), to nie mamy do niego pretensji, że zachorował.

Z chorobami psychicznymi też nie powinniśmy mieć.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *